Nie będzie spektakularnego transferu do reprezentacji Polski

Maor-Melikson
Rate this post

Maor Melikson, pomocnik Wisły Kraków, w ostatnim czasie podjął decyzję o wyborze polskiej reprezentacji. Mimo składanych w środę deklaracji, w czwartek zmienił zdanie i poinformował, że na razie nie jest gotowy ani na wybór Polski, ani Izreala.

Zaskoczenie dla wszystkich

Od początku Melikson pełen był rozterek w tej sprawie. Decyzja, którą miał podjąć na żadnym etapie nie należała dla niego do najłatwiejszych. W końcu poinformował jednak prezesa PZPN Grzegorza Latę o chęci występowania w szeregach polskiej reprezentacji. Informację tę miał ogłosić oficjalnie na konferencji prasowej. Nikt nie przypuszczał, że piłkarz krakowskiego klubu zrezygnuje z udziału w niej kilkadziesiąt minut przed jej rozpoczęciem.

Melikson wydał oświadczenie. Oto jego fragment: „Zdecydowałem, że obecnie nie jestem gotowy, aby grać dla reprezentacji Izraela lub dla reprezentacji Polski. To moja osobista decyzja, niemająca nic wspólnego z krytyką, jaka na mnie spadła w ostatnich dniach (…)”.

Zdrajca narodu

Choć w swoim oświadczeniu Melikson podkreślił, że nie chodzi o krytykę, z jaką spotkał się w ostatnich dniach, można mieć w tej kwestii sporo wątpliwości. Maor był nie tylko krytykowany, ale również zastraszany. Gdy w izraelskich mediach pojawiła się informacja, że piłkarz może wybrać polską kadrę, zaczął on otrzymywać wiadomości z pogróżkami na telefon komórkowy i pocztę elektroniczną. Niektórzy Izraelczycy okrzyknęli go nawet mianem zdrajcy. Taki obrót wydarzeń wywiera na zawodniku ogromną presję, która mogła mieć znaczący wpływ na wstrzymanie się na razie od wyboru którejkolwiek z piłkarskich reprezentacji.

Nieskuteczne namowy

Do gry w polskiej reprezentacji Maora od dłuższego czasu namawia Jerzy Kopiec, reprezentujący jego interesy w naszym kraju. Kopiec chciał, by Melikson grał w kraju, w którym urodziła się matka piłkarza. Pierwsze propozycje gry w polskich szeregach pojawiły się w kwietniu. Melikson na poważnie rozważał taką możliwość, ale, co najdziwniejsze, w międzyczasie pojawił się na dwóch zgrupowaniach reprezentacji Izraela. Aczkolwiek nie wystąpił na żadnym meczu eliminacyjnym w drużynie Izraelczyków. Niektórzy z rodzinnego kraju Maora są nawet przekonani, że zawodnik symulował kontuzję na treningu przed meczem z Grecją, by mieć jeszcze szansę na dołączenie do kadry kierowanej przez Franciszka Smudę.

Inicjatywa PZPN

Działacze PZPN we współpracy z Franciszkiem Smudą zdecydowanie nie traktują oświadczenia Meliksona jako jego ostatecznej decyzji i będą próbować przekonać zawodnika do zadebiutowania w polskiej reprezentacji w meczu przeciwko Białorusi zaplanowanym na 11 października.

fot. sport.pl

Udostępnij innym!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.